Była raz sobie dziewczynka
W Krakowie, a może w Łodzi.
Miała dwie nogi, dwie ręce,
I uszu coś koło tego.
Kiedy była grzeczna,
To grzeczna była nad podziw.
A kiedy była niegrzeczna,
To tak, że coś okropnego.
Była raz sobie dziewczynka
W Krakowie, a może w Łodzi.
Miała dwie nogi, dwie ręce,
I uszu coś koło tego.
Kiedy była grzeczna,
To grzeczna była nad podziw.
A kiedy była niegrzeczna,
To tak, że coś okropnego.